Czym żyjemy w parafii

film

Zapraszamy

na film

więcej

dozynki

Dziękczynienie za plony

Dożynki 2018 - zdjęcia

więcej

szkola

Szkoła Wiary

zaprasza na spotkanie

więcej


Nasze dzieciaki wróciły ze szkoły ze świadectwami… niektórzy uśmiechnięci,  zadowoleni i wyluzowani, inni w stresie, bo jeszcze czekała ich trudna rozmowa z rodzicami, ale za to po niej już... tylko wakacje!!!

Będziemy podsumowywać osiągnięcia naszych pociech i snuć plany, że w przyszłym semestrze na pewno dopilnujemy, żeby było lepiej. Wielu z nas zapewne, w kończącym się roku szkolnym dodatkowo zainwestowało w rozwój swoich dzieci, wykupując korepetycje, zapisując na kursy, zajęcia sportowe itp. – co nie tylko pochłaniało nasz budżet, ale także cenny czas. Po co to wszystko…? Ano po to, aby zapewnić naszym pociechom prawidłowy rozwój, lepiej przygotować im start w dorosłe życie, a czasami także – o czym nikt głośno nie mówi – aby zaspokoić własne ambicje i mieć powód do dumy przed znajomymi. Niezależnie od konkretnych motywów, naszym działaniom zawsze jednak przyświecała troska o ich wzrost. Gdyby każdy z nas miał wystawić sobie oceny z trudu włożonego w edukację, rozwój intelektualny oraz fizyczny naszych dzieci, to myślę, że bardzo wielu miałoby oceny celujące i świadectwo z biało-czerwonym paskiem. Na pewno wielu z nas będzie z siebie dumnych i to niezależnie od tego, czy nasze dziecko było w danej dziedzinie najlepsze – cieszyć nas będzie także to, że jest lepsze, niż było. Trzeba jednak, abyśmy wystawiając sobie ocenę, wzięli pod uwagę do obliczenia średniej jeszcze jeden przedmiot, o którym być może wielu z nas zapomniało: przysposobienie do życia wiecznego. Człowiek posiada nie tylko ciało i umysł, ale również ducha (duszę), który jest nierozłączną częścią tego pierwszego. Naszym, rodziców, zadaniem jest nie tylko dbanie o rozwój intelektualny i fizyczny naszych dzieci, ale również o ich wzrost duchowy. Koncentrowanie się tylko na aspektach zewnętrznych – fizycznych spowoduje, że rozwój naszych pociech będzie niepełny, a czasami może nawet prowadzić do upośledzenia osobowości. Tylko harmonijny rozwój ciała i ducha da gwarancję ukształtowania dojrzałego i odpowiedzialnego człowieka, który będzie umiał znaleźć prawdziwy sens i szczęście w życiu. Spróbujmy zatem wystawić sobie ocenę z przedmiotu przysposobienia do życia wiecznego... W czasie krótkiej rozmowy na temat wychowania, którą odbyłem kiedyś z pewną bardzo mądrą osobą, padło zdanie, które może nam pomóc w wystawieniu sobie rzetelnej oceny i które podsumowuje istotę zagadnienia. Zdanie brzmiało: dzieci wychowuje się na klęcząco.  Kiedy zastanowiłem się nad nim głębiej, zauważyłem, że zawiera ono w sobie dwa kluczowe elementy: modlitwę oraz autorytet. Modlitwa, która powinna nieodłącznie towarzyszyć procesowi wychowania i wypełniać nie tylko życie naszych dzieci, ale również nas samych. Autorytety, którymi naturalnie są i powinni być dla dziecka rodzice, dając swoją postawą dobry przykład do naśladowania. Wystawiając sobie ocenę z tego przedmiotu, nie powinniśmy zatem koncentrować naszej uwagi tylko na zachęcaniu naszych dzieci do praktyk religijnych, ale nade wszystko powinniśmy sami dawać im przykład pobożności i to w dodatku przekładanej na codzienne życie. Nikt nie jest tak wyczulony na obłudę i zakłamanie, jak nasze własne dzieci.  Dlatego z łatwością „wyhaczą” każdy przypadek niezgodności deklarowanych przez nas wartości z życiem codziennym. W tym kontekście trudno wymagać od naszych pociech, aby modliły się codziennie, skoro sami tego nie praktykujemy. Ile razy nasze dzieci widziały nas modlących się samodzielnie lub z małżonkiem, ile razy w roku modliliśmy się wspólnie z nimi? Jak przekonać dzieci do comiesięcznej spowiedzi, skoro sami przystępujemy do niej raz w roku? Ile razy padło z naszych ust zaproszenie do wspólnego pójścia do spowiedzi? Jak zapobiec lenistwu i zniechęceniu, skoro sami narzekamy w każdą niedzielę, że musimy iść na Mszę świętą? Ile razy zabieraliśmy dzieci w niedziele do hipermarketów, zamiast do kościoła? Ile razy w ciągu roku opuściliśmy niedzielną Mszę? Kiedy ostatni raz byliśmy wspólnie na nabożeństwach: majowych, czerwcowych, różańcach, drodze krzyżowej…? Podobnych pytań może być więcej i niestety wiele z nich pozostanie bez odpowiedzi, bo… niestety wstyd. Jeszcze gorzej będzie, kiedy zapytamy siebie o nasze życie rodzinne: naszą miłość do małżonka, uczciwość małżeńską oraz relacje z innymi. Warto, zanim naszym dzieciom zaczniemy wystawiać ocenę z przystosowania do życia wiecznego, samemu poddać się klasyfikacji. Spróbujmy zatem w skali od 1do 6, posiłkując się  powyższymi pytaniami, wystawić sobie ocenę... 

Często zastanawiamy się nad przyszłością naszych pociech: kim zostaną, jaką pracę będą wykonywać, czy będą miały fajną żonę/męża, czy będą bogaci, mądrzy itp…. Rzadko jednak pytamy samych siebie o to, czy będą zbawieni, czy dobrze przygotowujemy je do życia wiecznego? A szkoda, bo jest to pytanie zasadnicze, obejmujące całą wieczność, nie tylko ich, ale również naszą. I niestety dla nas, na Sądzie Ostatecznym, drugorzędne znaczenie będą miały pytania o to, jakie wykształcenie zdobyły nasze dzieci, jaki wykonują zawód, czy też jaki osiągnęły prestiż finansowy. Kluczowe będzie to, jak zadbaliśmy o ich duchowy rozwój! Stając się rodzicami, otrzymaliśmy od Boga dar, talent (nasze dzieci), który jest, po naszym małżonku, najważniejszy i to właśnie z jego wykorzystania, pomnożenia, będziemy rozliczani. Warto w tym miejscu postawić sobie pytanie, czy zdaliśmy w ubiegłym roku szkolnym egzamin z wypełnienia naszego powołania bycia ojcem, matką, a jeśli tak, to na jaką zasłużyliśmy ocenę? Na szczęście procedura przewiduje jeszcze poprawki i w przyszłym semestrze będziemy mieli szansę na poprawę oceny, tylko czy będzie nam się chciało i znajdziemy na to czas?

Józef Heczko

Artykuły z Gazetki Parafialnej
11 Listopada 1918 roku we francuskiej miejscowości...
Wcale nie chodzi o popularny serial...
by stale być blisko... " ks. Jan Twardowski
Miałam przyjemność uczestniczyć w pielgrzymce na Kresy...
Zacznę może od końca, czyli...
Kilka dni temu, 1 października...

Msze św.

W tygodniu: 7.00 i 18.00
W niedziele i święta: 7.00, 10.30, 12.00, 18.00, w kaplicy w Nałężu: 9.00

Msze św. w lipcu i sierpniu

Poniedziałek, wtorek, środa: 7.00
Czwartek, piątek, sobota: 18.00

SPOWIEDŹ ŚWIĘTA

codziennie przed Mszą św.
I czwartek m-ca od 16.30
I piątek m-ca od 16.00

ODWIEDZINY CHORYCH

w ostatnią sobotę miesiąca od 8.30

KANCELARIA PARAFIALNA

Poniedziałek i piątek: 8.00 - 9.00
Środa i czwartek: 16.00 - 17.00
W uroczystości i święta nieczynna

KANCELARIA W LIPCU I SIERPNIU

Poniedziałek po Mszy o godz. 7.00
Piątek po Mszy o godz. 18.00

PORADNIA RODZINNA

II i IV środa miesiąca: 17.00-18.00
tel. 600 722 631

NABOŻEŃSTWA

w tygodniu i w niedziele: 17.30

RORATY

od poniedziałku do piątku: 18.00
w sobotę: 9.00

DROGA KRZYŻOWA

dla dzieci: czwartek 17.15
dla dorosłych i młodzieży: piątek 17.15

GORZKIE ŻALE

z kazaniem pasyjnym: niedziela 17.15

ODPUSTY W PARAFII

w kościele: niedziela Trójcy Świętej
w Nałężu: niedziela po wspomnieniu Św. Jana Nepomucena

Odwiedza nas 47 gości