Transmisja online

Msze św.

W NIEDZIELE

w kościele - 7.00, 10.30, 12.00, 18.00
w kaplicy - 9.00

W TYGODNIU

codziennie - 7.00 i 18.00

Twoja Biblia

Dialogi na cztery nogi katolickiego Agnostyka i Scholastyka  cz. VII, czyli: "Anatomia Mistyczna"

Agnostyk (A): Pozwól, Scholastyku, że mówiąc o świętości Kościoła, posłużę się obrazem, który sam przywołałeś za św. Pawłem.

Scholastyk (S): Wal śmiało!

(A): Na zasadzie analogii spróbuję „prześwietlić” ludzkie ciało i dostrzec w nim to, co niewidoczne gołym okiem, a co pasuje do obrazu Mistycznego Ciała Chrystusa, czyli Kościoła.

(S): Okej, ale pamiętaj, że człowiek to nie tylko biologia, lecz jedność ciała i duszy. Ustaw więc dawkę promieniowania tak, abyś na monitorze zobaczył również pierwiastek duchowy człowieka! Choć mam świadomość, że będzie to zapewne obraz mocno uproszczony i powierzchowny, to szukanie analogii jest jak najbardziej na miejscu – zwłaszcza biorąc pod uwagę powierzchowność naszych dialogów (śmiech).

(A): Nie ułatwiasz, ale tak łatwo się nie poddam (śmiech). Skoro tak stawiasz sprawę, to posłuchaj: tak jak człowiek posiada DNA – tę matrycę tożsamości i esencję bytu – tak Bóg umieścił w swoim Kościele niezniszczalny „kod miłości”, który przenika każdą, nawet najmniejszą jego komórkę. I tak jak dusza i ciało stanowią jedną całość, tak Duch Święty i Kościół są ze sobą organicznie zespolone. Dusza ożywia materię, a Duch Święty sprawia, że sztywne struktury, hierarchia i zwykli ludzie stają się żywym organizmem Bożym. Dusza jest zasadą życia człowieka, a Duch Święty – zasadą życia Kościoła. To płuca, dzięki którym Kościół bierze oddech i żyje.

(S): Czyli idąc Twoim tokiem rozumowania mogę powiedzieć, że człowiek bez duszy byłby tylko biologicznym automatem, a Kościół bez Ducha Świętego – jedynie religijną atrapą? Wow! Agnostyku, zadziwiasz mnie. Twoja intuicja jest uderzająco trafna.

(A) (dumny): A co powiesz na to: Głowa to centrum zarządzania. Tak jak ona włada ciałem, tak Chrystus jako Głowa Mistycznego Ciała jest „centrum dowodzenia”. Wskazuje kierunek i wyznacza cele, do których powinniśmy dążyć, nie tylko jako całość, ale również jako jednostki. No i co, Scholastyku? Dobry jestem? (śmiech).

(S): Jesteś genialny w swojej prostocie! Naprawdę, idzie Ci świetnie - logicznie, klasycznie i... bardzo scholastycznie (śmiech). Przedstawiłeś spójny obraz ogólny, ale prawdziwe wyzwanie stanowi rozpracowanie szczegółów. Ciekaw jestem, jaką analogię znajdziesz dla sakramentów, Magisterium i tej „ulubionej” przez Ciebie struktury administracyjnej?

(A) (zamyślony): Ups... no i czar prysł. Chyba się rozpędziłem i zapędziłem w kozi róg. Szczerze? Tu moja wyobraźnia wysiada.

(S): Nie poddawaj się, spróbuj! Pomyśl o układzie krążenia, szkielecie, mięśniach, zmysłach… może to Ci pomoże.

(A): Nie dam rady. Spróbuj Ty.

(S): Okej! Spróbuję. Skoro krew dociera wszędzie, niosąc tlen i pokarm, to sakramenty można porównać z krwiobiegiem Kościoła. Niosą łaskę, która odżywia duszę i buduje jej odporność na pokusy i zło. Sakramenty podobnie jak krew w organiźnie człowieka, mają moc oczyszczenia i uzdrawiania każdej komórki tego Mistycznego Ciała.

(A): A serce? O najważniejszym zapomniałeś! Czym jest serce w tym Twoim Mistycznym Organizmie?

(S): Nie zapomniałem. Ono zajmuje centralne miejsce w krwiobiegu, jest kluczowe dla całego organizmu i niezbędne do życia. Tłoczy krew do każdego organu, stale je odżywiając. W Mistycznym Ciele tę funkcję pełni Eucharystia – to ona „pompuje” życie dla wszystkich, niezależnie od tego, w jakim miejscu Ciała się znajdują. Dzięki niej łaska dociera tam, gdzie organizm jest najbardziej zraniony. Z kolei Urząd Nauczycielski... to szkielet i mięśnie, prawda? Trzymają ciało w pionie, chroniąc kręgosłup Prawdy przed błędem, który chciałby go złamać. Bez Magisterium Kościół byłby tylko bezkształtną, miękką masą...

(A): No, no, no! Dobry jesteś. A co rękami i nogami?

(S): To przede wszystkim kapłani – szafarze tych sakramentów. A gdy dodasz do tego język, oczy i uszy, otrzymasz pełną misję apostolską: ręce działają, nogi prowadzą w świat, język głosi, oczy dostrzegają potrzebujących, a uszy wsłuchują się w ich wołanie. Ale to dotyczy nie tylko księży i zakonników – wszyscy wierni są „ekspresją” Ewangelii i są powołani do apostolstwa – również Ty i ja.

(A): A mięśnie?

(S): Mięśnie to wspólnota. Tak jak tkanka mięśniowa spaja narządy w jedną całość, tak wspólnota gwarantuje integralność i jedność Kościoła, którą na strzępy chcą rozerwać schizmy i herezje.

(A) (zamyślony): Scholastyku, wiesz co? Gdy patrzę na Kościół z tej perspektywy, inaczej widzę obecne w nim zło. Ono jest po prostu chorobą, która trawi ciało. Pytanie tylko: czy to nowotwór złośliwy, niemożliwy do wyleczenia, czy też inna choroba? Czy istnieje na to jakaś skuteczna terapia oraz lekarstwo?

(S): Istnieje i – co ważniejsze – działa! Jeśli chcesz, możemy razem spróbować zdiagnozować to schorzenie i dobrać lekarstwo. Ale ostrzegam: to będzie bolesna terapia oraz długi i trudny proces. Jesteś gotów zmierzyć się z prawdę o chorobie, o stanie pacjenta i o samym leczeniu, szczególnie gdy okaże się, że diagnoza oraz leczenie dotyczą również Ciebie?

(A): Dawaj, Scholastyku. Raz się żyje!

Józef Heczko