Transmisja online

Msze św.

W NIEDZIELE

w kościele - 7.00, 10.30, 12.00, 18.00
w kaplicy - 9.00

W TYGODNIU

codziennie - 7.00 i 18.00

Twoja Biblia

Wielokrotnie, przy różnych okazjach podejmowany był temat dzieci. Dziś, chwilę przed Dniem Dziecka chciałabym przybliżyć piękne, empatyczne i ponadczasowe teorie Janusza Korczaka i w ich kontekście pokazać nasze, współczesne, być może błędne ich interpretacje. Rzecz jasna, mogę wypowiadać się tylko w swoim imieniu. No, może troszkę będę posiłkować się dwudziestopięcioletnim doświadczeniem w pracy pedagogicznej. I odrobinę obserwacjami.

Korczak mówił: "Dziecko jest pergaminem szczelnie zapisanym drobnymi hieroglifami, których część tylko zdołasz odczytać, a niektóre potrafisz wytrzeć lub tylko zakreślić i wypełnić własną treścią". A ja czasem chcę całą tę treść zmienić na swój sposób, zupełnie zapominając o jej wyjątkowym, integralnym charakterze. Bo każde dziecko jest wyjątkowe...

Korczak mówił: "Dziecko chce być dobre. Jeśli nie umie – naucz. Jeśli nie wie – wytłumacz. Jeśli nie może – pomóż". Ja, jako osoba dorosła w pierwszej kolejności mam obowiązek nauczyć, wytłumaczyć, pomóc. A dopiero później wymagać, egzekwować, osądzać.

Korczak mówił: "Pozwól dzieciom błądzić i radośnie dążyć do prawdy". Trudne, bo chcę we wszystkim dziecko wyręczyć, odbierając mu możliwość twórczego poszukiwania rozwiązania, kreowania i rozwoju w stronę samodzielności.

Korczak mówił: "Dzieci nie są głupsze od dorosłych tylko mają mniej doświadczenia". Muszę dać dziecku sposobności do zdobywania różnorodnych doświadczeń, dając mu możliwość wzbogacania się, wzrastania i usamodzielniania.

Korczak mówił: "Dziecko ma prawo do poważnego traktowania jego spraw, do sprawiedliwego ich rozważania". A ja z braku czasu ignoruję je i lekceważę, nie jestem uważna, nie widzę dość wyraźnie, nie traktuję dość serio.

Korczak mówił: "Dziecko ma prawo być sobą (...). Ma prawo do posiadania własnego zdania. Ma prawo do szacunku. Nie ma dzieci – są ludzie". A ja autorytatywnie narzucam swoją rację, mówię "nie dyskutuj", szacunek rezerwując dla innych, w moim przekonaniu ważniejszych. Zapominam, że dziecko nie jest moją własnością, jest mi jedynie powierzone, bym o nie dbała najlepiej, jak potrafię.

Korczak mówił: "Gdy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat". Niech więc ma Ono jak najwięcej okazji do tego śmiechu. I niech jest w tej radości ze mną. Czerpanie wspólnie radości z bycia ze sobą to energia, poczucie spełnienia, bezpieczeństwa. To siła na pokonywanie trudności.

Joanna Lorańczyk - Czader