Jak co roku, długo czekaliśmy na ten czas zetknięcia z największa tajemnicą naszej wiary – Zmartwychwstaniem Pana Jezusa. Nasze oczekiwanie było bardziej lub mniej przygotowane, poprzedzone postami, postanowieniami, nałożonymi sobie ograniczeniami. Niekiedy ich dotrzymaliśmy, bywało, że się nie udało..

A Pan Jezus i tak ustanowił dla nas Eucharystię, przeszedł dla nas ponownie Drogę Krzyżową i ponownie dla nas Zmartwychwstał. Nie mając wzglądu na stopień naszego przygotowania do przeżycia Triduum Paschalnego i Wielkanocnego Świętowania. Bo to jest największa tajemnica tej szczególnej miłości Boga do Człowieka, że nic jej nam nie odbierze. Jedynie my sami możemy zaprzepaścić szansę uczestniczenia w bożym planie. Jeśli na własne życzenie odsuwamy się.

Więc niech to będzie dla nas czas zbliżenia się do Zmartwychwstałego Pana Jezusa, czas pełnego uczstnictwa w Misterium, czas uwolnienia się od negatywnych myśli, złych i destrukcyjnych emocji, czas pięknego bycia z rodziną, pielęgnowania wspólnoty, bliskości, czas radowania się każdym okruchem dobra. I czas dawania dobra. 

Pragnęłabym, żeby Zmartwychwstały Chrystus mocno uświadomił nam wszystkim moc Miłości, Nadziei, Wiary. I że niedużo potrzeba, żeby nasze życie zyskało właściwą perspektywę, gdzie MY jest ważniejsze niż JA, gdzie DAWAĆ jest lepsze niż BRAĆ, gdzie BLISKOŚĆ jest wartościowsza od NIEZALEŻNOŚCI.

I na koniec piękny, jak zawsze wiersz księdza Jana Twardowskiego...

Wielkanocny pacierz

Nie umiem być srebrnym aniołem - ni gorejącym krzakiem - tyle zmartwychwstań już przeszło - a serce mam byle jakie.

Tyle procesji z dzwonami - tyle już Alleluja - a moja świętość dziurawa na ćwiartce włoska się buja.

Wiatr gra mi na kościach mych psalmy - jak na koślawej fujarce - żeby choć papież spojrzał na mnie - przez białe swe palce.

Żeby choć Matka Boska przez chmur zabite wciąż deski - uśmiech mi Swój zesłała jak ptaszka we mgle niebieskiej.

I wiem, gdy łzę swoją trzymam jak złoty kamyk z procy -

zrozumie mnie mały Baranek z najcichszej Wielkiej Nocy.

Pyszczek położy na ręku - sumienia wywróci podszewkę - serca mego ocali czerwoną chorągiewkę