W ostatnim czasie można zauważyć, ile trudności sprawia młodym ludziom wybór drogi życiowej. Pytania: kim chcę być? co mnie interesuje?, zdają się przysparzać wiele problemów. Postanowiliśmy więc jako Stowarzyszenie zorganizować spotkania z ludźmi, którzy odnajdują w swoich zamiłowaniach i ich realizacji ogromną radość. Nie trudno zauważyć, że to właśnie oni pozostawiają po sobie niezatarty ślad.

Czy warto szukać tego, co nas pasjonuje?

Wrażeniami z pierwszego spotkania dzieli się Julia Sobkowicz.

Pan Krzysztof Czader to nasz rodowity jaworzanin. Posiada własne gospodarstwo, ale znajduje czas na rozwijanie swoich pasji. Na spotkaniu, które odbyło się 9 października br., opowiedział nam o kilku z nich.

Pierwszą są motyle, które pan Krzysztof zbiera, hoduje, opisuje, rysuje i fotografuje. Ma wielką kolekcję tych owadów, z czego kilka okazów jest rzadkich, bardzo rzadkich lub wręcz endemicznych. Narysowanych motyli osiada około 2000 gatunków. Niektóre z rysunków mają już po 100 lat, gdyż były odziedziczone. Motyle żyją przeciętnie 6 tygodni, a wychodząc z kokonu nie od razu są takie piękne. Muszą pompować swoje skrzydła.

Najdłużej na wylęg JEDNEGO motyla czekałem 7 lat. Żył 2 dni. - opowiada Pan Czader.

Pan Krzysztof rysuje i hoduje również jedną, ulubioną rodzinę chrząszczy.

Drugą z pasji jest zbieranie monet. Polskie monety z orłem mają około 1000 lat. Pierwsze powstały w 6 w. p.n.e. - dzieli się historią monet nasz lokalny znawca.

I trzecią pasją, o której się dowiedzieliśmy jest sztuka, czyli malowanie i rzeźbienie. Rzeźby wykonywane są m.in. w piaskowcu, w marmurze (figurka Chrystusa Frasobliwego), lecz również w drewnie.

Strugam w drzewie, ponieważ ładnie pachnie. Z każdego, tylko nie z lipowego. - o wyjątku mówi rozmówca.

Maluje on głównie na drewnie. Na jednym z jego obrazów, na którym znajduje się Aniołek, jest pewien trójwymiarowy element.

Jest to taki skamieniały kawałek drewna. - tłumaczy artysta.

Pan Krzysztof Czader jest bardzo inspirującą osobą z poczuciem humoru.

Na kolejne spotkanie zaprosiliśmy jego syna Bartosza, którego można słuchać godzinami. Przyznam, że po trzech, czuliśmy ogromny niedosyt i wstępnie umówiliśmy się na kolejne. Uczestnicy byli zaskoczeni mnogością realizowanych przez niego pasji od geologii aż po botanikę z uwzględnieniem talentu malarskiego. Bartek twierdzi, że wszystko jest kwestią chęci i pracy. Dzisiaj, słuchając tego, co już udało mu się osiągnąć, ma się wrażenie, że rozmawia się z przyszłym noblistą. I tego mu życzymy.

Dziękujemy Krzysztofowi i Bartkowi, dziękujemy Julii i uczestnikom spotkań, ufam, że rozwinie się wiele talentów, a pytania o przyszłe wybory życiowe będą o wiele łatwiejsze. Nie można zakopywać talentów, warto dzielić się nimi i pomnażać.

Pragniemy kontynuować spotkania „Zainspiruj się życiem pełnym pasji”. Kolejne już w przygotowaniu. Niech ten cykl, który realizujemy przy współpracy z Gminą Jaworze, pomoże rozwinąć skrzydła i żyć pełniej kolejnym młodym i starszym osobom. Na realizację pasji nigdy nie jest za późno.

Małgorzata Sikora