Moderniści, Mój Drogi, Przyjacielu...

Moderniści, Mój Drogi, Przyjacielu uważają natomiast, że tak jak nie istnieje jedna, niezmienna i obiektywna Prawda, tak też nie może istnieć jedna prawdziwa Wiara. Według modernistów, skoro każdy ma prawo sam ustalać, co jest prawdą, to również każdy ma prawo tworzyć sobie własne wierzenia i wierzyć w to, co mu akurat w danym momencie pasuje. Modernista ma oczywiście takie prawo (jest bowiem wolnym człowiekiem), ale w takim przypadku nie może mówić o Wierze, ale o wierzeniach. Wiara bowiem odwołuje się do Prawdy obiektywnej („świentej prowdy”) a wierzenia do „tyz prowdy”, albo „g… prowdy”. Dlatego w myśl tej zasady, modernista może swobodnie nucić sobie pod nosem: „Wierzyć każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej, ale nie o to chodzi, jak co komu wychodzi)”. Zatem, problem współczesnego modernisty nie polega na tym, że w nic wierzy, ale że wierzy w byle co i byle jak. Niestety, co ze smutkiem obserwuję, taki sposób myślenia dotyka również osób, które oficjalnie deklarują się jako wierzące w Prawdę obiektywną. Wielu z nich niestety dało się również złapać na łatwo brzmiący slogan, iż Prawda zawsze leży pośrodku. Prawda obiektywna natomiast, Mój Drogi, Przyjacielu zawsze jest jedna i za każdym razem występuje w dwóch barwach: białej lub czarnej - bez światłocienia. Oczywiście, stwierdzenie to nie wyklucza zasady złożoności Prawdy obiektywnej i możliwości występowania części Prawdy obiektywnej w tzw. „tyz prowdach”. Za każdym jednak razem, kiedy mówimy o Prawdzie obiektywnej powinniśmy mieć na względzie całokształt spójnych i niewykluczających się elementów składowych tej samej Prawdy. Pozwól, że zobrazuję Ci to na przykładzie rośliny doniczkowej. Zwolennik klasycznej myśli powie tak: roślina doniczkowa to korzeń, łodyga, liście i kwiat. Modernista natomiast powie, na przykład tak: roślina doniczkowa to kwiat, liście i łodyga, „ALE” bez korzenia... bo go nie widać. W pewnym sensie będzie mówił prawdę („tyz prowde”), ale nigdy nie będzie to Prawda obiektywna. Zapytasz zapewne, a jakie ma to znaczenie? Otóż, jeśli modernista pominie element korzenia, tzn. zaprzeczy jego istnieniu, albo go całkowicie pominie, to nie będzie również rośliny podlewał. Logiczną i nieuniknioną konsekwencją takiego błędu będzie to, że roślina uschnie, a wraz z nią uschnie cała modernistyczna prawda. Wyciągnięcie i odrzucenie z Prawdy obiektywnej („świentej prowdy”) choćby jednego elementu, czyni z niej „tyz prowde”, a w skrajnym przypadku nawet „g… prowde”. Ta sama logika odnosi się również do Wiary. Jeśli z całokształtu Wiary wyciągniemy choćby jeden element Prawdy obiektywnej, to Wiara przestaje być Wiarą w pełnym tego słowa znaczeniu i staje się zwykłym wierzeniem. Wybiórcze traktowanie Prawd Wiary nazywa się herezją - a jest to bardzo niebezpieczne zjawisko. Herezja w Wierze bowiem może prowadzić i często prowadzi, podobnie jak miało to miejsce w przypadku opisanej powyżej rośliny, do uschnięcia samej Wiary. Pisałem Ci już o tym, że modernista przy określaniu prawdy uwielbia posługiwać słowem „ALE”. Niestety, z lubością używa go również w kontekście Wiary. Bardzo często bowiem twierdzi, że wierzy, ale zawsze ma jakieś „ALE”, którym usprawiedliwia odrzucenie całej Prawdy, nadając jej różne odcienie i barwy – nawet modne ostatnio kolory tęczy. Wierzenia modernisty mogą być bardziej lub mnie zbliżone do Wiary (Prawdy obiektywnej), ale zawsze obarczone będą one błędem (herezją) i jako takie nigdy mogą być nazwane Wiarą pisaną wielką literą. Dlaczego tak uważam? Po pierwsze dlatego, że skoro uznajemy, że istnieje jedna Prawda obiektywna, to musi również istnieć jedna, obiektywna i prawdziwa Wiara. Po drugie, skoro Prawda obiektywna jest niezmienna, a jej istnienie nie zależy od „widzimisię” ludzi, to również Wiara musi mieć charakter stały i nie może podlegać zmianom, które mogłyby zaprzeczać Prawdzie obiektywnej. Po trzecie, skoro uznajemy, że Prawda obiektywna ze swej natury jest wewnętrznie spójna (poszczególne części Prawdy obiektywnej nie mogą być ze sobą sprzeczne oraz wzajemnie się wykluczać), to również prawdziwa Wiara, jako taka nie może sama sobie przeczyć. Skoro Prawdę obiektywną możemy poznać rozumem oraz przyjąć ją aktem woli, to również Wiara jest aktem ludzkim opartym na rozumie i wolnej woli człowieka. I dlatego uważam, że każdy, kto twierdzi, że z Prawdą obiektywną i Wiarą jest inaczej niż opisałem, to niestety tkwi w błędzie i śmiało może powiedzieć o sobie, że jest heretykiem. Ważne jest abyś pamiętał, że za każdym razem, kiedy będziesz chciał odpowiedzieć sobie na pytanie, czy masz do czynienia z Wiarą, czy też wierzeniami (herezjami), musisz w pierwszej kolejności określić swój stosunek do Prawdy obiektywnej. I w tym miejscu dochodzimy do kluczowej kwestii, czyli znalezienia odpowiedzi na konkretne pytania o to, w co Wierzyć, komu Wierzyć i jak Wierzyć oraz jaka jest Prawda obiektywna i gdzie jej szukać? Jeśli chciałbyś razem ze mną poszukać odpowiedzi, to zapraszam we wrześniu do siebie, do Jaworza. Być może uda nam się wspólnie dojść do odkrycia i poznania Prawdy obiektywnej oraz znaleźć prawdziwą Wiarę, która w pełni tę Prawdę zawiera.

Józef  Heczko